<
IGRZYSKA ŚMIERCI. CYTATY (PL)
igrzyska-cytaty1

Cytaty zostały opracowane w na potrzeby tej strony. Prosimy nie kopiuj ich do innych celów niż prywatne.

Dwunasty Dystrykt. Tu możesz bezpiecznie umrzeć z głodu. ~Katniss, s. 11

W lesie czeka jedyna osoba, przy której mogę być sobą. Gale. ~Katniss, s. 12

Na widok Gale’a odruchowo się uśmiecham. Twierdzi, że zdarza mi się to tylko w lesie. ~Katniss, s. 12

Niemal zapomniałem! Wesołych Głodowych Igrzysk! ~Gale, s. 13

- I niech los… (…)
- …zawsze wam sprzyja! – kończę entuzjastycznie. Musimy żartować, inaczej zwariowalibyśmy ze strachu. ~Gale, Katniss, s. 13

-Poradzilibyśmy sobie – mówi Gale cicho.
- Z czym? – Nie rozumiem.
-Opuścilibyśmy dystrykt. Moglibyśmy uciec, zamieszkać w lesie. Tylko ty i ja, udałoby się. ~Gale, Katniss, s. 14

Cóż, mięso to mięso. „Gdy trafi do zupy, powiem, że to wołowina”, wyjaśnia Śliska Sae i puszcza oczko. ~Katniss, Śliska Sae, s. 16

To niczego nie zmieni. Świat nie stanie się lepszy. Nasze brzuchy się nie napełnią. ~Katniss, s. 19

Schowaj ogonek, kaczuszko. ~Katniss, s. 20

Tak czy owak, zgadzam się z Gale’em, że gdybyśmy mogli wybierać między śmiercią głodową a kulą w łeb, kula zakończyłaby sprawę szybciej. ~Katniss, s. 21

Zamiast przyjmować owacje, stoję nieruchomo, a publiczność okazuje największe nieposłuszeństwo, na jakie jest w stanie się zdobyć. Milczy. W ten sposób mówimy, że nie ma zgody. Nie ma aprobaty. Wszystko jest nie tak. ~Katniss, s. 27

Najpierw jedna osoba, potem następna, a w końcu niemal wszyscy w tłumie dotykają ust wskazującym, środkowym i serdecznym palcem lewej dłoni i wyciągają ją ku mnie. To stary i rzadko spotykany gest naszego dystryktu, sporadycznie używany podczas pogrzebów. Oznacza podziękowanie, a także podziw. Tak żegna się kogoś drogiego sercu. ~Katniss, s. 28

Peeta Mellark!
O nie. Tylko nie to. Wiem, o kim mowa, chociaż nigdy z nim nie rozmawiałam. Peeta Mellark.
Cóż, dzisiaj wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie. ~Katniss, s. 29

Do dziś wyczuwam związek między Peetą Mellarkiem, chlebem, który dał mi nadzieję, a kwitnącym mniszkiem, źródłem wiary w to, że nie jestem skazana na śmierć. ~Katniss, s. 34

Czuję się dłużniczką Peety Mellarka, a nie cierpię, kiedy ciążą na mnie zobowiązania. ~Katniss, s. 34

Jak miałabym mu dziękować w takich okolicznościach? Raczej nie uwierzyłby w moją szczerość, skoro jednocześnie próbowałabym poderżnąć mu gardło. ~Katniss, s. 34

Ciastka, broszka. Dzisiaj jestem zasypywana prezentami. ~Katniss, s. 40

Katniss, to tylko polowanie. Nie znam lepszego myśliwego od ciebie. ~Gale, s. 41

- Nigdy nie zabiłam człowieka.
-A właściwie co to za różnica? –pyta Gale ponuro.
Najgorsze jest to, że jeśli zdołam zapomnieć, że poluję na ludzi, nie będzie żadnej. ~Katniss, Gale, s. 41

Co za różnica, jaka jest prawda, przecież dzięki niej nie zdobędę jedzenia. ~Katniss, s. 43

Oto rada. Nie dajcie się zabić. ~Haymitch, s. 55

Teraz, gdy pozbyliśmy się tych wszystkich włosów i brudu, wcale nie wyglądasz okropnie? ~Flavius, s. 61

-Chyba nie boisz się ognia, Katniss? ~Cinna, s. 65

Chcę, aby widzowie rozpoznali cię na arenie. Katniss, dziewczyna która igra z ogniem. ~Cinna, s. 66

Pamiętajcie, głowy wysoko. Uśmiech na twarzach. Publiczność się w was zakocha! ~Cinna, s. 67

Cinna zapewnił mi ogromną przewagę nad rywalami. Nikt mnie nie zapomni. Ludzie rozpoznają mnie z wyglądu i z imienia. Katniss. Dziewczyna, która igra z ogniem. ~Katniss, s. 68

A ja idę o zakład, że ludzie zauważyli tylko ciebie. Powinnaś częściej stawać w płomieniach. Z ogniem ci do twarzy. ~Peeta, s. 70

Nikt cię nie zaatakuje! Zaszyjesz się gdzieś na drzewie, będziesz jadła surowe wiewiórki i odstrzeliwała przeciwników z łuku. ~ Peeta, s. 87

- Przeżyłam, bo kiedyś ktoś mi pomógł.
Peeta kieruje spojrzenie na bułkę w moich dłoniach, a ja już wiem, że on również pamięta tamten dzień. ~Katniss, s. 87

Ona nie ma pojęcie. W ogóle nie rozumie, jak ludzie na nią reagują. ~Peeta, s. 87

Mąka. Zapasy. Uważnie śledziłam poczynania chłopca, który podarował mi chleb. ~Katniss, s. 89

Robię torty (…). W domu. Różne. Lukrowane, z bitą śmietaną. Do piekarni. ~Peeta, s. 92

- Cudownie. Zobaczymy, czy wrogów ubijasz równie dobrze jak śmietanę – zauważam kąśliwie.
- Nie wymądrzaj się. Nigdy nie wiadomo, co można spotkać na arenie… A jeśli tym razem to będzie gigantyczny tort… – fantazjuje Peeta. ~Katniss, Peeta, s. 93

- Moim zdaniem raczej zamienią ci życie w piekło, kiedy trafisz na arenę.
- I tak już nam to obiecali – zauważa Peeta.
- Nic dodać, nic ująć – przyznaje Haymitch. ~Katniss, Peeta, Haymitch, s.  102

Słuchaj, Kotna, kradzież karze się śmiercią, wiesz o tym? ~Gale, s. 106

Gale zapewniał mi poczucie bezpieczeństwa, za którym tęskniłam od śmierci ojca. ~Katniss, s. 107

Gale był jednak kimś znacznie więcej niż partnerem do polowań. Uznałam go za powiernika, dzieliłam się z nim przemyśleniami, których przenigdy nie wypowiedziałabym na głos poza losem. Odwzajemniał się tym samym. Leśne wyprawy z Gale’em… Czasami naprawdę czułam się szczęśliwa. ~Katniss, s. 107

Jaka szkoda, że nie ma go teraz przy mnie! Co oczywiste, wcale tego nie chcę. Nie życzyłabym sobie, aby trafił na arenę i parę dni później zginął. Po prostu mi go brakuje. I tak bardzo nie znoszę samotności. Czy za mną tęskni? Na pewno. ~Katniss, s. 107

Masz mało czasu, lepiej naucz się kłamać. Masz w sobie tyle uroku, co zdechła dżdżownica. ~Haymitch, s. 113

Nie jestem ładna. Nie jestem piękna. Jestem promienna niczym słońce. ~Katniss, s. 116

- (…) Gdy ktoś ci zada pytanie, odszukać mnie wzrokiem i odpowiedz najuczciwiej, jak potrafisz – proponuje Cinna.
- Nawet jeśli może przemyślenia będą okropne? – pytam, bo naprawdę może się tak zdarzyć
- Zwłaszcza wtedy- zapewnia mnie Cinna. – Spróbujesz?
Kiwam głową. Mam plan, którego będę się chwytać jak tonący brzytwy. ~ Cinna, Katniss, s. 117

Pamiętaj, oni już cię kochają. Po prostu bądź sobą. ~Cinna, s. 118

Skupiam się, kiedy prowadzący pyta, czy Peeta zostawił w domu dziewczynę. Peeta waha się i bez przekonania kręci głową.
- Przystojniak z ciebie – zauważa Caesar. – Na pewno jest w twoim życiu jakaś szczególna dziewczyna. Przyznaj się, jak ma na imię?
- Rzeczywiście, znam jedną wyjątkową dziewczynę – przyznaje Peeta w końcu. – Podoba mi się, odkąd sięgam pamięcią, już od pierwszego spotkania, ale do tegorocznych dożynek na pewno w ogóle nie wiedziała, że istnieję.
Przez widownią przetacza się pomruk współczucia. Nieodwzajemniona miłość zawsze budzi sympatię.
- Ma narzeczonego? – dopytuje się Caesar.
- Nie mam pojęcia, ale podoba się wielu chłopakom – mówi Peeta.
- Wobec tego wiem, jak powinieneś postąpić. Wygraj igrzyska i wróć do domu. W takiej sytuacji na pewno ci nie odmówi, zgadza się? – pyta Caesar zachęcającym tonem.
- Wątpię, aby to się sprawdziło. Zwycięstwo… W moim wypadku nie załatwia sprawy – Peeta opuszcza wzrok.
- A to dlaczego? – zdumiewa się Caesar.
Peeta robi się czerwony jak burak.
- Ponieważ… – zająkuje się. – Ponieważ… Ona tu ze mną przyjechała. ~Caesar, Peeta, s. 125

Wszystkiego dobrego, Peeta Mellark. Chyba przemówię w imieniu całego Panem, jeśli cię zapewnię, że Katniss skradła też nasze serca. ~Caesar, s. 129

Dzięki niemu ludzie patrzą na ciebie pożądliwie! Spójrz prawdzie w oczy, tu naprawdę przydała ci się pomoc. Byłaś romantyczna jak ziemniak – do chwili, gdy Peeta wyznał, że cię pragnie. Teraz wszyscy się tobą interesują. Ludzie mówią tylko o tobie i o nim. Nieszczęśliwi kochankowie z Dwunastego Dystryktu! ~Haymitch, s. 131

To wielkie widowisko. Jak cię widzą, tak cię piszą. Gdy twoja prezentacja dobiegła końca, mogłem powiedzieć, że w najlepszym przypadku wypadłaś sympatycznie, choć i to tak graniczy z cudem. Teraz bez wahania powiem, że potrafisz przebojem zdobywać męskie serca. ~Haymitch, s. 131

Peeta sprawił, że stałam się obiektem westchnień, nie tylko jego. Naopowiadał ludziom, że mam wielu adoratorów. Jeśli widzowie naprawdę sądzą, że się kochamy… Pamiętam, jak spontanicznie zareagowali na jego wyznanie. Nieszczęśliwi kochankowie. Haymitch ma słuszność, w Kapitolu lubują się w takich historiach. Nieoczekiwanie zaczynam przejmować się, że nie zareagowałam jak należy. ~Katniss, s. 132

- Właściwie nie wiem, jak to ująć. Chodzi o to, że… chcę umrzeć taki, jaki jestem naprawdę. Nie jestem pewien, czy rozumiesz, o co mi chodzi (…).
- Chcesz przez to powiedzieć, że nikogo nie zabijesz? – zdumiewam się.
-Nie, gdy przyjdzie co do czego, na pewno będę zabijał jak wszyscy. Nie odejdę bez walki. Po prostu usiłuję znaleźć sposób na to, że jestem kimś więcej niż zaledwie pionkiem w ich igrzyskach.
- Ale nie jesteś kimś więcej. Nikt z nas nie jest. Na tym polegają igrzyska.
- Zgoda, ale w głębi duszy powinniśmy pozostać sobą, i ty, i ja- upiera się Peeta. – Wiesz, w czym rzecz.
- Trochę. Słuchaj, bez obrazy, Peeta, ale właściwie kogo to obchodzi?
- Mnie. Co innego może mnie obchodzić w takiej sytuacji? ~ Peeta, Katniss, s. 136-137

I jeszcze jedno. Nie wolno mi zawierać zakładów, ale gdybym mógł, z pewnością postawiłbym na ciebie (…). Powodzenia, dziewczyno, która igrasz z ogniem. ~Cinna, s. 141

Walczę z mdłościami, straciłam orientację, a w myślach powtarzam jedno zdanie. Peeta Mellark właśnie uratował mi życie. ~Katniss, s. 185

Nie martw się, coś wymyślę. Niszczenie jest znacznie łatwiejsze od tworzenia. ~Katniss, s. 200

Tyle, że Cato nie jest żadną wyrocznią. Kto właśnie stracił całe zapasy? Siedemdziesiąte Czwarte Głodowe Igrzyska uważam za otwarte, Cato. Teraz powalczymy na serio.  ~Katniss, s. 213

W oddali łąki, wejdźże do łóżka,
Czeka tam na cię z trawy poduszka.
Skłon na niej główkę, oczęta zmruż,
Rankiem cię zbudzi słońce twój stróż.
Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.
Poblask miesiąca spłynie w mrok łąk,
Okryj się liśćmi, weź je do rąk.
W niepamięć odpuść kłopotów moc,
Znikną na zawsze, gdy minie noc.
Tu jest bezpiecznie, ciepło jest tu,
Stokrotki polne zaradzą złu.
Najsłodsza mara tu ziszcza się,
Tutaj jest miejsce, gdzie kocham cię.

Chcę coś zrobić, tu i teraz, aby zawstydzić, aby dowieść, że to oni są winni. Muszę pokazać Kapitolowi, że cokolwiek zrobi, do czegokolwiek nas przymusi, w głębi duszy pozostaniemy niezwyciężeni. Rue nie była pionkiem w ich igrzyskach, a ja nim nie jestem.  ~Katniss, s. 222

Coś się zdarzyło, gdy klęczałam przy Rue i patrzyłam, jak uchodzi z niej życie. Jestem zdecydowana ją pomścić. Sprawić, aby jej śmierć nie poszła w zapomnienie. Jest na to tylko jeden sposób: muszę zwyciężyć i tym samym na zawsze zapaść ludziom w pamięć. ~Katniss, s. 227

Oboje mogą żyć. Oboje możemy żyć. Zanim zdołam się ugryźć w język, wykrzykuję imię Peety. ~Katniss, s. 229

Przyszłaś mnie dobić, skarbie? ~Peeta, s. 237

- Jak rozumiem, teraz procentują godziny, które poświęciłeś na zdobienie tortów.
Peeta uśmiecha się.
- Racja – przyznaje rozbawiony. – Dekoracja cukiernicza ostatnią metodą obrony umierającego. ~Katniss, Peeta, s. 238

Cieszę się, że znalazłaś to, co ze mnie zostało. ~Peeta, s. 238

Pamiętaj, że kochamy się do szaleństwa, więc możesz mnie całować, kiedy tylko zechcesz. ~Peeta, s. 238

- Katniss? – odzywa się Peeta. Patrzę mu w oczy i dobrze wiem, że jestem zielonkawa. – Co z tym pocałunkiem? – pyta bezgłośnie. ~Peeta, s. 242

- Katniss – odzywa się Peeta. Podchodzę bliżej i odgarniam mu włosy z oczu. –Dzięki, że mnie znalazłaś.
- Sam byś mnie znalazł, gdybyś był w lepszej formie. ~Peeta, Katniss, s. 245

Spontanicznie się pochylam i całuję Peetę w usta. Mam nadzieję, że w ten sposób go uciszę. Ten gest i tak jest spóźniony, bo rzeczywiście, powinniśmy manifestować swoją szaleńczą miłość. Po raz pierwszy w życiu całuję chłopaka, więc chyba powinno to na mnie zrobić wrażenie. Czuję jednak wyłącznie nienaturalne, gorączkowe ciepło jego warg. ~Katniss, s. 245

- Obudziłem się, a ciebie nie było – skarży się. – Martwiłem się.
Nie potrafię powstrzymać śmiechu, gdy pomagam muz powrotem się położyć.
- Martwiłeś się? – powtarzam za nim. – O mnie? Chyba powinieneś czasem przyjrzeć się sobie. ~Peeta, Katniss, s. 248

- Jak samopoczucie?
- Znacznie lepsze niż wczoraj. W błocie było mi koszmarnie, teraz jest po prostu komfortowo. Mam czyste ubranie, lekarstwa, śpiwór…i ciebie. 
~Katniss, Peeta, s.  248-249

-Peeta, miałeś mnie obudzić po paru godzinach – upominam go.
- Po co? Nic się nie działo – wyjaśnia. – Poza tym lubię cię obserwować, kiedy śpisz. Nie patrzysz wtedy spode łba. To bardzo dobrze robi ci na urodę.
Oczywiście, od razu spoglądam na niego spode łba, na co on uśmiecha się szeroko. ~Katniss, Peeta, s. 250

- Nie umiesz kłamać, Katniss. Nie mam pojęcia, jak dotąd udało ci się przeżyć. – Zaczyna mnie naśladować: – „Wiedziałam, że koza stanie się dla nas małą kopalnią złota. Ale przynajmniej nie jesteś już taki rozpalony. Oczywiście, że nie pójdę”. – Z dezaprobatą kręci głową. – Nigdy nie próbuj szczęścia w kartach. Spłuczesz się dokumentnie. ~Peeta, s. 258

- Kto powiedział, że nie umiem kłamać? –pytam go , choć już mnie nie słyszy.
Nie szkodzi. Ważne, że słyszy mnie reszta mieszkańców Panem. ~Katniss, s. 262

Kiedy mówiłam, ponownie do mnie dotarło, jak silnie wstrząsnęłaby mną śmierć Peety. Nawet nie podejrzewałam, że tak bardzo się o niego boję. Wcale nie chodzi o sponsorów. Ani o to, co się stanie, gdy wrócę do domu. Ani o to, że nie chcę być sama. Chodzi wyłącznie o Peetę. Nie mogę stracić chłopca, który podarował mi chleb. ~Katniss, s. 281

Wobec tego będę musiał sam wypełnić pozostawione przez ciebie luki. ~Peeta, s. 281

To pierwszy pocałunek, który oboje w pełni odczuwamy. Żadne z nas nie jest osłabione chorobą, bólem ani zwyczajnie nieprzytomne. Nasze wargi nie płoną od gorączki, nie są zmarznięte na kość. Jeszcze nigdy w życiu nie całowałam nikogo tak, aby poczuć przyjemne ciepło. To pierwszy pocałunek, po którym mam ochotę na następny. ~Katniss, s. 281

- Peeta – zagaduję go beztrosko. – Podczas prezentacji wspomniałeś, że podobam ci się, odkąd sięgasz pamięcią. Jak daleko sięga twoja pamięć?
- Hm, niech pomyślę. Chyba od pierwszego dnia szkoły. Mieliśmy wtedy po pięć lat. Nosiłaś czerwoną sukienkę w kratę, a włosy miałaś zaplecione w dwa warkoczyki zamiast jednego. ~Katniss, Peeta, s. 283

Mogę przysiąc, że wszystkie ptaki za oknem ucichły. ~Peeta, s. 284

Gdy tylko skończyłaś śpiewać, od razu wiedziałem, że wpadłem po uszy. Zakochałem się w tobie tak, jak twoja mama w twoim ojcu. Przez następne jedenaście lat usiłowałem zebrać się na odwagę, żeby z tobą porozmawiać. ~Peeta, s. 284

W tej oto sytuacji w zasadzie miałem szczęście, kiedy na dożynkach wylosowano kartkę z moim nazwiskiem. ~Peeta, s. 284

Przez chwilę jestem niemal niemądrze szczęśliwa, lecz zaraz potem czuję się zmieszana. Przecież powinniśmy odgrywać swoje role, udawać miłość, a nie naprawdę się zakochać. ~Katniss, s. 284

- Masz… imponującą pamięć – przyznaję z wahaniem.
- Pamiętam wszystko, co wiąże się z tobą – deklaruje Peeta i zakłada mi kosmyk włosów za ucho. ~Katniss, Peeta, s. 285

- Za to ty nie zwracałaś na mnie uwagi.
- Teraz nadrabiam zaległości.
- Pewnie dlatego, że nie mam tutaj zbyt wielu rywali (…).
- Nigdzie nie masz zbyt wielu rywali.
Tym razem to ja nachylam się ku niemu. ~Peeta, Katniss, s. 285

Może nie tak długa. Co mówiłaś, zanim pojawiła się kolacja? Wspominałaś coś o mnie… O braku rywali… O najwspanialszym zdarzeniu w swoim życiu… ~Peeta, s. 286

- Mam rozumieć, że odkąd skończyłeś pięć lat, nie zwracałeś uwagi na inne dziewczyny?
- Niezupełnie – poprawia mnie. – Zwracałem uwagę na niemal wszystkie, ale żadna poza tobą nie zrobiła na mnie większego wrażenia. ~Katniss, Peeta, s. 287

Tyle czasu robiłam wszystko, żeby nie lekceważyć wrogów, że w końcu zapomniałam, iż równie niebezpieczne jest ich przecenianie. ~Katniss, s. 306

Tymczasem tkwię tutaj, odgrodzona od świata ścianami poduszkowca i przytrzymywana przez tę samą siłę, która przy łóżku umierającego zatrzymuje jego bliskich.  Nie potrafiłam zliczyć, jak często ich widywałam, zebranych wokół naszego stołu w kuchni. Myślałam wówczas: Dlaczego sobie nie pójdą? Dlaczego stoją i patrzą? Teraz już wiem. W takiej sytuacji nie ma się wyboru. ~Katniss, s. 326-327

- Już jestem twój – zauważa. – Co ze mną zrobisz?
Odwracam się do niego.
- Ukryję cię tam, gdzie nie spotka cię nic złego.
Gdy mnie całuje, wszyscy wkoło wzdychają z przejęcia. ~Peeta, Katniss, s. 346

- Sama nie wiem, chyba… po prostu nie mogłabym znieść myśli o… życiu bez Peety.
- Chciałbyś coś dodać? – Caesar kieruje wzrok na Peetę.
- Nie. Czułem to samo. ~Katniss, Caesar, Peeta, s. 347

Katem oka zauważam wyciągniętą dłoń Peety. Zerkam na niego niepewnie.
- Jeszcze raz? Dla widowni? – W jego głosie nie słyszę gniewu. Brzmi głucho, co jest jeszcze gorsze. Chłopiec z chlebem już zaczął się ode mnie oddalać.
Chwytam jego rękę i ściskam ją mocno, przygotowując się na spotkanie z kamerami. Boję się chwili, w której w końcu będę musiała ją puścić. ~Peeta, Katniss, s. 351